NOWOCZESNA MALEZJA- KUALA LUMPUR

 
 

 

Malezja pamiętamy jako kraj nowoczesny i dobrze prosperujący. Dlaczego? Po pierwsze trafiliśmy tam od razu po Filipinach ! Pomiędzy tymi dwoma państwami jest przepaść ekonomiczna i zupełnie inny poziom życia mieszkańców. Po drugie udając się w podróż po Azji nie spodziewaliśmy się, że Malezja będzie tak odstawać od innych sąsiednich państw ( nie wliczając Singapuru).

KL

Do Malezji dostaliśmy się samolotem. Wylądowaliśmy w stolicy dosyć późno więc starym zwyczajem pierwszą noc spędziliśmy na lotnisku. Port Lotniczy w Kulala Lumpur to najlepszy i jeden z najbardziej nowoczesnych na świecie. Nie brakuje nawet pryszniców, a w supermarkecie można znaleźć polskiego tymbarka. Z lotniska do centrum można pojechać autobusem, który drogi nie jest około 11 zł, albo na stopa- obie opcje działają! Najlepiej wysiąść N KL Central-  stąd wszędzie jest blisko. Przystanek dalej ( Pasar Seni) to dzielnica China Town gdzie znajduję się bardzo dużo hosteli i guesthousów. Wjedżając do tego miasta nie spodziewaliśmy się, że spędzimy tutaj prawie 2 tygodnie! Pierwsze dwa dni spaliśmy w The Explorers !  To bardzo fajny hostel, klimatyczny no i nie drogi ( zwłaszcza opcja spania w dormie). .Jest on polecany przez Lonley Planet stąd roi się tutaj od  zachodnich obcokrajowcow. W hostelu na dachu znajduję się przyjemny taras,a na dole sala, gdzie rano serwują proste śniadanie ( tosty z dżemem i masłem orzechowym, herbata i kawa dostępna cały dzień). Dalej co do zakwaterowania, dwie inne noce spędziliśmy w Hostelu Backpackers  przy Reaage Barze. To miejsce również znajduję się w China Town. Hostel był tańszy, ale nic specjalnego.Pozostałe noce spędziliśmy u trzech różnych hostów na CS, w trzech różnych miejscach.

Nasz pierwszy host Kay- Nigeryjczyk mieszkający, pracujący i studiujący z KL. Poukładany facet, który pokazał nam imprezową część Kuala Lumpur – ulica Bukit Bintag ( kluby, puby do wyboru do koloru).

 

 

Mieszkał z dala od miasta w wieżowcach połączonych z galerią. Pod wieżowcami dostępny basen <3

Nasz drugi host Sharill- Malezyjczyk mieszkający obok Batu Caves. Kiedy przyjechaliśmy nie był obecny, ale przyjął nas jego inny gość- Nicolay z Rosji. Rano spotkaliśmy się, zabrał nas na lokalne śniadanie i pokazał pobliski park.

Nasz trzeci host Afif- Malezyjczyk, bardzo pozytywny gość, który hoduję gady i przyjmuje bezdomnych pod swój dach. Zabrał nas na muzułmańskie wesele, ugościł nas w swoim skromnym domu.

 

Kuala Lumpur było miastem, które szczególnie polubiliśmy. Spędziliśmy tutaj wystarczająco dużo czasu, żeby je poznać. Jednak, gdyby nie fakt, oczekiwania na gości, pewnie opuścilibyśmy je trochę szybciej. Mianowicie w KL czekaliśmy na mamy, które po pół roku postanowiły odwiedzić swoich synków ! Z tego też względu chcieliśmy dobrze poznać miasto, żeby móc być przewodnikami dla mam.

Co zobaczyliśmy w KL?

Dzielnica China Town- przyjemna dzielnica ozdobiona czerwonymi, chińskimi lampionami. Można tutaj zasmakować chińskiej kuchni ( My podziękowaliśmy), oraz potargować się na chińskim fake targu. Trochę dalej znajduję się świątynia Chan See Shu Yen.

Dzielnica Little India- indyjska dzielnica, ozdobiona kolorowymi łukami na ulicach.

 

Na głównej ulicy Brick fields leci głośno muzyka, rozstawione są kolorowe tragi z indyjskimi szmatkami oraz pyszne, tanie indyjskie jedzenie! Polecamy Thosai Masala!

Bukit Bintag- Dzielnica kulbow, pubów. Polecamy pub Rock Bottom z rockową  muzyką na żywo! Ceny wygórowane, mnóstwo obcokrajowców, ale mimo tego fany klimat, zwłaszcza w pubach.

Twins Towers- symbol Malezji! Nowoczesne diwie wieże, niegdyś najwyższe na świcie. Robią wrażenie, zwłaszcza nocą.

Batu Caves- jaskianie, święte miejsce dla Hindusów.

 

Trzeba pokonać  270 schodów, żeby dojść do jaskini, która położona jest na górze. Drogę umilają skaczące obok Ciebie małpy. Obok schodów stoi znany złoty, wysoki pomnik, nieopodal pomnik kobieta, małpa.

National Mosque- narodowy, nowoczesny Meczet. Jak ktoś widział Hagie Sofie, to niestety ten meczet wrażenia nie zrobi. Dla odwiedzających meczet jest otwarty o poszczególnych godzinach, zależy od dnia tygodnia. Jeżeli ma się odkryte ramiona lub kolana, obsługa daję szaty muzułmańskie, oraz kobietom burki, na czas zwiedzania meczetu.

 

Te wszystkie miejsca są bezpłatne. Można je zobaczyć za darmo! Jedynym miejscem, które odwiedziliśmy odpłatnie jest KL Tower ( Wieża telewizyjna). Wjechanie na górę i obejrzenie panoramy miasta dookoła koztuje na najniższym poziomie kosztuję około 50 zł.

Kuala Lumpur zdecydowanie polecamy jako miasto. Jest tutaj mieszanka kulturowa, pyszne, niedrogie jedzenie, wiele ciekawych miejsc do zobaczenia i niepowtarzalny azjatycki klimat.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *