NOWA ZELANDIA- CO WARTO ZOBACZYĆ NA WYSPIE PÓŁNOCNEJ

Przyjazd / Przylot

Nowa Zelandia mimo, że podzielona na dwie wyspy jest dobrze skomunikowana.
Przepłynięcie z wyspy Południowej: tu fragment z naszego posta o tejże wyspie:
„Prom z Cieśniny Cooka z Picton do Wellington zajmuje około 3 godzin. Można wybrać firmę Interislander lub Bluebridge. Jeżeli nie bookujemy biletu z własną kabiną to nie ma to większego znaczenia, którą firmę wybierzemy. Ceny są podobne. Główna różnica pomiędzy kosztami za bilet dotyczy pory rejsu- dzienne są droższe od nocnych. Za dnia możemy podziwiać piękne widoki, jednak wtedy trzeba zapłacić nieco więcej za bilet. W nocy nie widać nic, ale bilety są tańsze. Prom pływa około 5 razy dziennie zależy od sezonu. Bilety można kupić on-line. My bookowaliśmy je z małym wyprzedzeniem około 4 dni i nie było problemu z wolnymi miejscami, nawet w dniu wyjazdu ( maj, poza wysokim sezonem). Cena za osobę to około 60 NZD. Z samochodem jest drożej adekwatnie co do wielkości auta. My za 3 osoby z samochodem Honda Odyssey zapłaciliśmy około 290 NZD. „

Dostanie się na wyspę drogą lotniczą jest chyba najłatwiejszym sposobem. Największe lotniska to te w Auckland i Welington. Podróż do Welington nie jest najlepsza ze względów strategicznych. Położenie stolicy nie ułatwia zwiedzania – jadąc stąd na północ trzeba póżniej wracać żeby dostać się na wyspę południową. Dlatego lądowanie w Auckland zdaje się lepszym rozwiązaniem. Bilety z Polski z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem można dostać za ok 2000 – 2300 zł .

Atrakcje wyspy:

1. Welington 
Stolica Nowej Zelandii nie była naszym ulubionym miejscem, ale dzięki kawie zostawiła przyjemną nutę. Można tu znaleźć kawiarnie światowej (!) sławy. Odwiedziliśmy kilka z nich  i faktycznie mogą znajdować się wysoko w rankingach kawoszy.
–  Z pewnością warto wpaść do Supreme Cafe i prócz oczywistej kawy zamówić pączka! Wspaniałe połączenie 🙂 więcej szczegółów o kawie i nie tylko znajdziecie tutaj.

Supreme Cafe, Welington

Supreme Cafe, Welington

–  Kolejnym z miejsc może być Cuba Street, która jest jedną z centarnych ulic miasta i tętni życiem. Na ulicy można spotkać food trucki, a raczej coffee trucki i można nabyć tam kawę Havana ( jedną z bardziej popularnych). W takim kawowym wozie jest zazwyczaj ekspres i podstawowe produkty do kawy, ale taka kawa na wynos w niczym nie odstaje od tej w droższych miejscach, gdzie nie zawsze jest miejsce do siedzenia. Ciekawostką może być fakt,  że Wellington w ilości knajp, kawiarni, pubów i restauracji w przeliczeniu na jednego mieszkańca przewyższa nawet Nowy Jork.

Świetna kawa prosto z Coffee Trucka

–  Museum of New Zealand Te Papa Tongarewa – Nie przepadamy zbytnio za odwiedzaniem muzeów, ale trzeba przyznać, że tam na prawdę nam się podobało. Różnorodne tematy i ciekawie przedstawione. Wiele z ekspozycji można w jakiś sposób aktywnie doświadczyć. Przykładem może być ruchoma chatka, w której można zobaczyć i poczuć jak wygląda trzęsienie ziemi. Prócz monitora pokazującego szczegóły dotyczące ostatnich trzeńsień jest tam replika mieszkania, które w pewnym momencie zaczyna się poruszać. Atrakcje podzielone są na 3 piętra i wystawy tematyczne, można oglądać je co najmniej 2-3 godziny, a wstęp jest wolny.

2. Tongariro Alpine Crossing

Początki najpiękniejszego szlaku Nowej Zelandii

Ten szlak plasuje się w czołówce niezwykłych miejsc Wyspy Północnej, a nawet całej Nowej Zelandii. Ponieważ jechaliśmy tam naszym samoochodem musieliśmy zaplanować szlak w taki sposób, żeby przed wieczorem wrócić do naszego autka. Na szczęście nie byliśmy jedynymi, a lokalni przedsiębiorcy zauważyli niszę i podstawiają autobusy, które kursują w jedną stronę za 30 NZD i rozwiązują problem. Opcja rezerwacji tutaj. Strart busika z Ketetahi Carpark z metą w Mangatepopo Carpark. Biorąc pod uwagę jednodniowy trek nie ma zbyt wielu innych opcji także skorzystaliśmy z tej, a następnie przez góry wróciliśmy do miejsca startu.
Przejście zajmuje ok 6 godzin. Poziom trudności nie jest wysoki, ale jednak trochę kondycji się przyda. Widoki  zapierają dech. Krajobraz wulkaniczny połączony z chmurami i gdzieniegdzie z zielenią daje niesamowity efekt.Z ciekawostek o tym miejscu warto wspomnieć że ta okolica została wykorzystana w produkcji “Władcy Pierścieni” i po lekkich modyfikacjach komputerowych zobrazowany był tu Mordor – kraina Saurona.

Poniżej krótka relacja zdjęciowa:

W drodze na szczyt

Widok na jeziorka

Krajobraz wulkaniczny

Bardzo zróżnicowane krajobrazy – w zależności od dystansu od krateru

3.Taupo / Lake taupo i Huka Falls
Pobyt w miejscowości Taupo i tamtejszym jeziorem wspominamy nie za dobrze ze względu na kiepską pogodę. Jednak pozytywym akcentem były tamtejsze prysznice. Gorący prysznic w chłodny dzień zawsze spoko. Koszt 0.50$ za wejście,  2$ za 4 min gorącej wody (zimny prysznic bez ograniczeń), czynne 8-17(zimą do 16). Tuż obok przy Tongariro St. można sobie sprawić całkiem przyjemne pamiątki w dobych cenach. Odświerzeni pojechaliśmy zobaczyć pobliskie Huka Falls. Jadąc obok można się zatrzymać ale z pewnością nie warto organizować specjalnej wyprawy w tym celu. Krótki rzut oka jak to wygląda poniżej.

Jako ciekawostkę można odwiedzić tutejszego Macdonald’sa. Znajdziecie tam samolot, w którym można spożyć zakupionego BigMaca.

Mc’Donalds w Taupo ma samolot jako część restauracji

4. Park Wód termalnych Wai-o-Tapu + okolice
Miejsce to jest jedną z atrakcji, na którą warto wydać parę groszy. Warunkiem jest przyjazd przed 10 rano, żeby załapać się na pokaz gejzera, który jest “aktywowany” przez wrzucenie mydła o 10:15. Szczegóły a stronie. Jeśli nie macie ochoty wydawać kasy to też warto podjechać w tę okolicę. Przed dojazdem do kas można zatrzymać się nad rzeką, która łączy ciepłe i zimne źródła, a efektem jest całkiem przyjemna temperatura wody – idealna do kąpieli. Całkiem przyjemnym doznaniem było też zatrzymanie się kilka kilometrów dalej (4km) na zielonym jeziorkiem – Rotowheroo (Green Lake).

Największe jezioro w Wai-o-Tapu

Gejzer Lady Knox

5. Rotorua
Miasto znane głównie z geotermalnych wód. Niestety wiele z punktów jest płatnych. My po wizycie na Lady Knox postanowiliśmy odpuścić kolejne geotermalne atrakcje, takie jak aquapark, czy  geotermalną wioskę – Whakarewarewa. Spacer po Kuirau Park okazał się całkiem interesujący szczególnie, że trafiliśmy na mini market. Poza tym można wygrzać sobie stopy w darmowym i publicznym “miejscu do moczenia stóp” 🙂 (Thermal footbath).

6. Hamilton
Mieścinka ta nie jest zbyt turystycznym, czy pięknym miejscem. Zdecydowałem się jednak o niej wspomnieć ze względu na tamtejsze ogrody botaniczne. Mają zdecydowanie nieszablonową koncepcję. Cały teren podzielony jest na kilka mniejszych ogrodów, a każdy z nich ma swój osobny charakter i styl. Znajdziecie tu ogród chiński, angielski, warzywny, ale też nowozelandzki, czy baśniowy.

Wejście do ogrodu chińskiego

Część ogrodów rdzennej ludności Nowej Zelandii – Maorysów

7. Coromandel Peninsula
Jest to obszar na wschód od Auckland. Najciekawsze dla nas miejsce w tej okolicy to hot water beach. Plaża na której każdy może wykopać sobie swoją osobistą kałużę, która wypełni się gorącą wodą z pobliskich źródeł termalnych.

Hot Water Beach

Cała zabawa polega na tym żeby zmieścić się miedzy odpływem a przypływem. Wtedy poziom morza jest niski i odsłania miejsca dogodne do kopania.

Inną atrakcją regionu jest Catedral Cove. Jest to formacja skalna przypominająca most. Po drodze do niej można odwiedzić kilka innych ładnych zakamarków skręcając z głównej ścieżki, np. do Gemstone Bay .

Catedral Cove

Gemstone Bay

 

8. Auckland
Auckland jest największym miastem w Nowej Zelandii. Nie przepadamy za miastami, ale to dało się lubić.
Wielkim plusem okazało się poznanie Ewy – polki, która obecnie żyje tam i rozwija się naukowo. Zostaliśmy przygarnięci przez nią – dzięki couchsurfingowi. Mimo że wcześniej się nie znaliśmy to spotkanie rodaka na drugi końcu świata niesamowicie ułatwia nawiązanie nici porozumienia. Także spędziliśmy świetny czas i mogliśmy pogawędzić po polsku – co nie zdarza się często.(Dzięki Ewa!)

Miejsca warte odwiedzenia to zdecydowanie centrum z ogromną ilością kawiarni i restauracji z każdego zakątka świata. Główne ulice to Queen Street, czy okolice wybrzeża (Auckland City Ferry Terminal).

Mt Eden to wygasły wulkan, który do dziś zachował mocno zarysowany krater. Widok ze szczytu jest warty wdrapywania się na górę.

Mt Eden

Z ciekawostek – na ulicy Ponsby jest coś na kaształt biblioteki (choć nie zupełnie), w której można napić się darmowej kawy i posiedzieć, czy popracować w ciszy i spokoju. – https://theopenbook.co.nz/

Nocowanie i darmowe parkingi w Auckland

Mając samochód nie było problemu żeby, np. spać w jednym miejscu a dzień spędzać w innym. Dzięki temu odnaleźliśmy super miejsce – bibliotekę Te Atatu. Będąc zmęczonym podróżą można się tam zatrzymać i chwilę odpocząć. My zostaliśmy tam 3 dni. Prócz biblioteki mieści się tam coś na kształt centrum kulturowego z salą sportową i co ważne były tam ogólnodostępne prysznice. Spaliśmy w samochodzie na parkingu nieco za biblioteką – nie było problemu. Jedego dnia udało nam się załapać na prezentację książki jedego z lokalnych pisarzy. Tak się złożyło że ów pan pisał na tematy kulinarne, a po spotkaniu był mega poczęstunek z pizzą, ciastami i daniami z różnych zakątków świata.

Biblioteka Te Atatu organizuje spotkania z artystami

Innym miejscem które wypróbowaliśmy do spania to Devonport Ferry Terminal. Parking tuż obok jest otwarty 24h na dobę i co istotne też darmowy. W pobliżu jest biblioteka także WiFi też było. Ostatnim miejscem, w którym nocowaliśmy był Nixon Park Parking. Najmniej udogodnień, ale spać można. W zależności, w której części miasta byliśmy, któraś z tych lokalizacji była w zasięgu.

9. Whangarei i Bay of Island
Whangarei odzwiediliśmy głównie przez wzgląd na szukanie jachtostopu. W centrum znaleźć można klimatyczną marinę i kilka przyjemnych knajpek niestety z nie zbyt przyjazymi cenami.

Co innego jeśli chodzi o Bay of Islands. Spędziliśmy tu sporo czasu i właśnie tu udało nam się złapać piewszego w życiu jachtostopa. (Jak to zrobiliśmy – zobaczcie tutaj. ) Dzięki temu mamy też bardzo pozytywne wspomnienia z takich miejsc jak Paiha, czy Opua.
Pierwsze z tych miejsc to zdecydowanie wakacyjny kierunek. Prócz kilku restauracji, hoteli, biblioteki i sklepu nie wiele więcej się tu znajduje. Można z kolei skorzystać z usługi zwiedzania okolicy z pokładu helikoptera lub łodzi. Są też wypożyczalnie sprzętu wodnego, ale czynne tylko w sezonie letnim.
Bardzo ważnym elementem historii jest fakt podpisania porozumienia między lokalną ludnością Nowej Zelandii, a kolonizatorami w miejscowości Waitangi – tuż obok Opua. Stało się to w 1840 roku i historycy uważają to za początek Nowej Zelandii, która obecnie jest zamieszkiwana zarówno przez maorysów jak i potomków kolonizatorów. A w miejscu podpisania porozumienia powstało muzeum upamiętniające to wydarzenie. Wstęp 40$. Strona muzeum : http://www.waitangi.org.nz
Opua to głównie marina, a więcej szczegółów znajdziecie w naszym poście o jachtostopie.
Mając szansę przepłynąć się po zatoce zdecydowanie warto ją wykorzystać. Poza pięknymi wyspami i widokami  można zostać odwiedzonym przez delfiny 🙂

10. NorthLand i inne miejsca warte uwagi
NorthLand jest określeniem terenów północnych północnej wyspy. Znajduje się tam sporo hodowli bydła i pól uprawnych. Nowa Zelandia jest znana z oszałamiającej liczby owiec (~47 390 000 sztuk, czyli 12,6 owcy przypadającej na 1 obywatela).  Tutaj z pewnością jest opcja zwizualizowania sobie tych liczb. 🙂 Poza tym tereny rolicze w sezonie zbiorów mogą być atrakcyjne dla osób, które chcą poszukać jakiegoś zajęcia zarobkowego. Oczywiście wymagana jest do tego odpowiednia wiza, o którą nie jest łatwo.
– Piha – Piękna plaża i miejsce dobre do wypoczynku. Niewielka mieścina i przepiękne zachody słońca. Szerokie piaszczyste plaże z ciemno-szarym piaskiem.

Piha Beach

– Whatipu i Karekare – miejsca znane głównie z zachwycających plaż. Nie są może najlepsze na plażowanie kiedy teperatura sięga ledwo 13 stopni, ale z całą pewnością warto je odwiedzić. Ciemny kolor piasku i szerokie wybrzeże naprawdę robią wrażenie. Podziwianie zachodów słońca jest trudne do opisania 🙂

Karekare jest dość dobrze przygotowane i wygodne dla odwiedzających. Łatwo tam trafić i po przyjeździe jest gdzie zaparkować, zjeść lunch, czy odwiedzić toalety. Wszystko jest zorganizowane i wizyta tam była bezproblemowa i zdecydowanie warta wyskoczenia z Auckland.

Karekare

Wodospad oddalony ok. 15 min spacerem od plaży

 

Whatipu

– Waipu Glowwormcave – Jaskiń ze świetlikami jest co najmniej kilka. Prawie wszystkie miejsca są płatne a ceny wahają się od 30 do 55 $. Mimo wszystko chcieliśmy je obejrzeć do momentu w którym usłyszeliśmy o jaskiniach Waipu. Nie są jakoś specjalnie przystosowane do ruchu turystycznego, są nieco oddalone od głównej trasy, przepiękne i darmowe. Co nam się najbardziej podobało w tym miejscu to to że byliśmy tam zupemnie sami. W środku jaskini płynie rzeka i po wejściu nieco głębiej można stanąć na jej brzegu i obserwować mieniące się w wodzie odbicia świetlików, które wypełniają całe sklepienie.

świetliki w Waipu Glowwormcave

Waipu Glowwormcave

 

Skrót filmowy z całej wyspy :

PS.
W ramach ciekawostki:

Przypomina wam to coś znajomego? 🙂

One thought on “NOWA ZELANDIA- CO WARTO ZOBACZYĆ NA WYSPIE PÓŁNOCNEJ

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *