NOWA KALEDONIA JACHTEM

Nowa Kaledonia to terytorium zamorskie należące do Francji. Już od pierwszej wizyty w porcie Moselle w stolicy Numea można to odczuć. Wszystkie szyldy w mieście są po francusku, przy targu w owocami Pani sprzedaje cienkie francuskie crepes z crème de marrons , a zwykła kanapka z jajkiem nazywa się madame. Mimo kosmicznych cen wino jest całkiem niedrogie a na każdym kroku można kupić bagietki. Witamy we Francji po drugiej stronie świata.


L’Annexe- restauracja na Placu de la Marne

Jak to jest z tą wyspą? Czy jako obywatele UE potrzebujemy wizy, czy  dostaniemy pieczątkę w paszporcie? Na dzień dzisiejszy wizy nie potrzebujemy, a pieczątki nie dostaniemy. To tak jakbyśmy wjeżdżali do Francji, tyle że położonej na Oceanie.  Nowa Kaledonia wciąż nie jest odrębnym państwem. W 2018r odbędzie się Referendum z sprawie jej  niepodległości.

Nowa Kaledonia nie jest popularnym kierunkiem turystycznym. Mało kto o niej słyszał, mało kto wie gdzie leży, i tak naprawdę nie wiadomo czego można się po niej spodziewać. Kiedy usłyszeliśmy, że trasa naszego rejsu wiedzie właśnie przez Nową Kaledonię nie mieliśmy żadnych oczekiwań względem tego miejsca ( za wyjątkiem wysokiej temperatury po spędzeniu ostatnich dni w zimowej już Nowej Zelandii ). Dzięki naszemu kapitanowi mieliśmy okazję przyjrzeć się lepiej temu nieznanemu nam lądowi, odwiedzać niezamieszkałe wyspy i obserwować podwodne życie jej mieszkańców. Dwa tygodnie żeglowania między wyspami Nowej Kaledonii obfitowało w wiele ciekawych przeżyć, emocji i historii, jakie przydarzyły się nam w tym czasie. Na dobry początek kilka ogólnych informacji, które powinny przybliżyć ten kawałek świata.

Zachód słońca- Amédée Island

Informacje podstawowe

Stolica: Numea

Język urzędowy: francuski

Położenie: zachodnia część Oceanu Spokojnego, Morze Koralowe, na wschód od Australii, na zachód od Vanuatu

Waluta: frank CFP

Terytoria:

  • Grande terre – główna wyspa, na której znajduję się stolica. Jedna z największych wysp pacyficznych
  • Îles Loyauté (Loyalty Islands)- Obszar trzech gęściej zaludnionych wysp, położonych na wschód od Grande terre
  • Île des Pins- Wyspa sosen, położona na południowy- wschód od Grande terre. Głównie zamieszkała przez Kanaków ( ludy rodzimego melanezyjskiego pochodzenia).
  • Belep Archipelago- Wyspy położone na północ od Grande terre, z niewielką społoecznością zamieszkującą wyspę Belep.
  • Chesterfield Islands- odległe i niezamieszkane wyspy położone na zachód od Grande Terre.

13.10.2017, https://wikitravel.org/en/New_Caledonia

Wyspy naszymi oczami, czyli co warto zobaczyć?

Nową Kaledonię zobaczyliśmy z pokładu jachtu. Był on naszym domem i środkiem transportu. Dzięki temu mogliśmy dotrzeć do miejsc, które są niedostępne dla turystów bez łódki.

Tangled Up- “nasza” pierwsza łódka złapana na stopa

 

miejsca, które odwiedziliśmy w Nowej Kaleodnii 

  1. Numea

Port Moselle o świcie 

To stolica, największe miasto Nowej Kaledoni i miejsce, które zamieszkiwane jest przez ok. 67 % ludności całego kraju. Większość mieszkańców stanowi ludność europejskiego pochodzenia. Drugą grupą etniczną są Melanezyjczycy, trzecią- Polinezyjczycy oraz cała reszta, która upodobała sobie to miejsce. Naszym oczom Numea ukazała się jako egzotyczne miasto, które stanowi ostaję zarówno dla mieszkańców rdzennych jak i dla przyjezdnych Francuzów. To ciekawe połączenie wyspiarskiego klimatu z europejskimi wpływami.

Naszym domem była marina, a na miasto patrzyliśmy nietypowo, ponieważ od strony morza. Trzeba przyznać, że wszystko to co do przeżycia potrzebne oferuje Port Mossele. Tuż obok znajduje się Market ze świeżymi owocami, warzywami, lokalnymi produktami, kawą i innymi smakołykami. Do moich ulubionych zaliczały się oczywiście francuskie naleśniki z kasztanowym kremem i cytryną a do tego kubek kawy. Takie poranki sprawiają, że człowiek patrzy przez różowe okulary. Oprócz tego w porcie jak to zwykle bywa można było zaopatrzyć się w świeżutkie ryby. My dzięki Pawłowi mieliśmy ich pod dostatkiem na łódce. Wieczorem port przeobrażał się w miejsce, gdzie nie brakowało muzyki na żywo, rumu i roztańczonych ludzi. Bardzo przyjemne miejsce z gorącą atmosferą dookoła.

francuskie naleśniki na śniadanie 

“naleśnikarnia” tuż przy porcie Moselle, polecam naleśniki gryczane z kasztanowym kremem i cytryną

Jednym z centralnych miejsc w Numea był  Park, który skupiał kilka placów, w tym jeden z popularniejszych Place de la Marne, przy których znajduje się informacja turystyczna. Na terenie parku można usiąść przy stoliku w jednej z restauracji, jednak ceny do najniższych nie należą. Oprócz tego można w powietrzu łapać darmowe Wi-Fi ,które owszem działa, ale filmów na nim nie ściągniemy. Czy zwiedzaliśmy miasto? Nie za bardzo. Spędziliśmy tam łącznie 2,5 dnia, które przeznaczyliśmy na spacery, kawiarnie i Internet ( internetowy post podczas rejsu). Nie jesteśmy zwolennikami przesiadywania w miastach, więc dużo bardziej podobały się nam bezludne wysepki. Mimo wszystko o  Numea nie możemy powiedzieć złego słowa. Jedyne co zniechęca to wysokie ceny, jednak przez krótki okres czasu można przymknąć na to oko i wyobrazić sobie, że to takie małe wakacje w ciepłym, francuskim raju.

organic food, czyli lunch w jednej z pysznych knajpek w Numea

  1. Amédée

Amédée Island wraz z jej ikoną

Ta wysepka okazała się dla nas szczególnym miejscem, które zapamiętamy do końca życia. Mianowicie łączy się z nią pewna romantyczna historia. Ale zanim przejdę do historii to napiszę parę zdań o tym gdzie leży i co tam takiego magicznego można znaleźć, a można wiele! Wyspa Amédée to dość turystyczne miejsce, do którego codziennie przypływa kilka promów z odwiedzającymi. Z portu la Moselle można dostać się na wyspę za pomocą firmy Mary-D boat. Rejs trwa około 45 minut w jedną stronę. My nie skorzystaliśmy z ich  oferty, ponieważ mieliśmy swoją łódkę.   Mimo ruchu turystycznego  to miejsce to nie traci na swojej atrakcyjności i wyjątkowości. Na wyspie sezon trwa cały rok. Zazwyczaj nawet jeżeli w Numea jest pochmurno to na Amédée Island świeci słońca. Jak już wcześniej wspominałam wyspa mimo swoich małych rozmiarów ma wiele do zaoferowania.

  • Latarnia morskalatarnia morska 

Latarnia morska stała się ikoną wyspy. Została zbudowana w 1862r. Była pierwszą metalową latarnią morską zbudowaną we Francji i przetransportowaną właśnie tutaj. To jedna z najwyższych latani morskich na świecie, z której można podziwiać największą lagunę na Ziemi. Robi wrażenie. Wstęp kosztuje 300 CFP. Na szczyt prowadzi 247 schodów. Latarnia jest czynna dla odwiedzających w godzinach: 9:30- 11:30, oraz 13:30- 15:30. Widok, który rozciąga się z góry jest imponujący. Woda jest tak przejrzysta, że można obserwować żółwie wodne oraz rekiny rafowe!

 

widok z góry, czyli laguna, jachty i żółwie 

chwilo trwaj 

  • Najmniejsza poczta na świeciepoczta na Amédée Island

To właśnie tutaj znajduje się najmniejsza poczta na świcie. Pocztówki i znaczki można kupić w sklepie, do którego poczta należy. Jest to jedyny sklepik na wyspie i do tego nie zawsze otwarty. Tylko tam można zaopatrzyć się w pamiątkę, ciepły, czy zimny napój lub przekąskę do jedzenia.  Warto dodać, że poczta posiada swoje własne znaczki z emblematem latarni. Sama chciałabym dostać stamtąd pocztówkę!

  • Snorkelling z żółwiamiwodne żółwie- czyli ulubione stwory Pawła 

To miejsce to raj dla wielbicieli podwodnego królestwa! Nie trzeba mieć własnej łódki żeby znaleźć dobre miejsca do snorklingu. Tutaj wszędzie pływają żółwie i kolorowe rybki. Szansa, że spotkasz tutaj żółwia to  95%. Oprócz nich żyją tu jeszcze rekiny rafowe, ponoć nie groźne. Na szczęście żółwie wybrały sobie jedną stronę wyspy, a rekiny drugą. Chyba nie muszę pisać, która polecam?  Podwodny świat jest tutaj niesamowicie bogaty! Bliżej brzegu trzeba uważać na węże, których jest mnóstwo na wyspie i bywają też częstymi gośćmi w wodzie. Jeżeli masz oczy szeroko otwarte nie są one wielkim zagrożeniem. Boją się bardziej niż Ty, jednak uważać trzeba.

  • Paddeling

Na wyspie można wypożyczyć deskę do paddelingu i podziwiać żółwie z góry (woda jest tak krystalicznie czysta). Jest to opcja dla osób z dobrą równowagą i tych, którzy obawiają się wodnych stworzeń. My nie skorzystaliśmy z oferty i zdecydowaliśmy się na podwodne kąpiele.

  • Spacer dookoła wyspymieszkańcy Amédée Island

Wolnym tempem całą wyspę obejdziemy w około 20 minut. Tak to malutka wysepka! Nie będzie to zwykły spacer. Oprócz rajskich widoków, można obserwować węże, których jest tutaj naprawdę bardzo dużo. Nie atakują, nie rzucają się do gardła, ale lepiej po nich nie deptać. Obserwowanie ich w naturalnym środowisku to niezła frajda.

Wyspa Amédée mimo tego, że turystyczna jest to w momencie kiedy promy z odwiedzającymi odjeżdżają zamienia się w spokojny, dziki kawałek magicznego lądu na środku ogromnej laguny. To niesamowite miejsce, gdzie wschody i zachody słońca pokazują jak natura potrafi zachwycić! W mojej pamięci ta wyspa zachowała się szczególnie, ponieważ wiąże się z nią pewna ważna dla mnie historia.

wschód słońca- najpiękniejsza pora dnia 

Mieszkając na jachcie często wstawałam żeby być naocznym świadkiem wschodzącego słońca. Jest to dla mnie szczególna pora dnia i bardzo lubię uczestniczyć w tym spektaklu. Pewnego poranka, właśnie kotwicząc przy Amédée Island Paweł postanowił mi towarzyszyć. Wczesne wstawanie w wykonaniu Pawła nie jest normalnym zjawiskiem, ale pod pretekstem łowienia ryb nabiera sensu. Zaparzyliśmy świeżą kawę, napełniliśmy kubki i udaliśmy się na dziób jachtu żeby poczekać na Słońce. Rozmawialiśmy o tym jak wygląda nasze życie, że lubimy jego nieprzewidywalność, że dzięki podróży jesteśmy właśnie na jednej z przypadkowych wysp Oceanu Spokojnego, o której istnieniu nie mieliśmy pojęcia, a zaraz będziemy podziwiać wschodzące Słońce. Kiedy rozmowy ucichły Paweł nagle klęknął przede mną i zapytał czy zostanę jego żoną, wręczając mi pierścionek! To pytanie było silniejsze od kofeiny w moim kubku. Nagle zrobiło mi się sucho u ustach, a moja mina mówiła za mnie. Radość, euforia i zaskoczenie wypełniły cały mój organizm. Oczywiście odpowiedź brzmiała TAK!!!!!!!!!! Kiedy już emocje opadły chciałam zrobić pamiątkowe zdjęcia na tle wyspy, oceanu itp. Robiąc jedno z nich w tle ukazał się rekin… Nie wiem jak odczytywać ten znak, ale na szczęście przesądni nie jesteśmy. No to mam narzeczonego!

mam pierścień mocy !

  1. Mato

Mato na horyzoncie 

Wyspa Mato nie ma nic wspólnego z ruchem turystycznym. Jedynymi odwiedzającymi to Ci z własnymi łódkami. Nikt tam nie mieszka, oprócz węży. Te stworzenia upodobały sobie bezludne, nowokaledońskie wyspy. Nic w tym dziwnego, bo widoki dookoła zapierają dech. Wokół wyspy rozciąga się  rafa koralowa, która swoimi kolorami zachęca do zanurzenia się w ten świat. Na samej wyspie znajduje się szczyt, z którego można podziwiać panoramę oceanu, czyli lagunę, sąsiednie jachty, rafę, czy inne wystające wyspy. Jest to jeden z tych widoków, przy których zdajesz sobie sprawę jak malutki jesteś, a jak ogromny i piękny jest nasz świat. Właśnie takie chwilę są dla nas nagrodą i rekompensatą za wszelkie niedogodności towarzyszące nam w podróży. Wiadomo, że nie zawsze jest kolorowo, ale zawsze można sobie życie pokolorować właśnie takimi widokami.

widok ze szczytu, ta jedna łódka najdalej to nasza 

 

  1. Anse Majic

Observatorie des Baleines 

To zatoka położona na samym południu głównej wyspy. Ze środka zatoki prowadzi szlak (Piste de l’Anse Majic), którym można dojść do latani morskiej i punktu widokowego, z którego łatwo zaobserwować wieloryby. Trekking trwa około 2h. Ścieżka prowadzi przez tereny porośnięte niebanalną dla nas Europejczyków roślinnością, którą widziałam pierwszy raz na oczy. Flora Nowej Kaledonii to połączenie australijskich okazów z egzotycznymi roślinami, które mają więcej wspólnego z lasem deszczowym niż suchym stepem. Nie jestem botanikiem, więc nie mam specjalistycznej wiedzy na temat świata roślin, jednak potrafię opisać to, co widziałam. Wisienką na tym roślinnym torcie są sosny, które zupełnie nie pasują  do wyspiarskiego klimatu. Całość wygląda naprawdę imponująco, jak inny świat, którego wcześniej nie znałam. Ziemia w tej części wyspy ma kolor czerwony, co tym bardziej przybliża ją do australijskiego outbacku, a tym samym nadaje „dobrego smaku” dla mojego oka. Miejsce polecam zdecydowanie. Nie wiem jak wygląda dostęp do niego od strony lądowej. Od morza miejsce to jest łatwe do zdobycia.

flora Nowej Kaledonii 

niby to nie Australia, ale nie ufamy mu 

Route du Cap N’Dua  

Anse Majic 

  1. Casy Island

keja przy Casy Island 

Ta wyspa to wyjątkowe miejsce i to nie tylko ze względów krajobrazowych. Jest bezludna, nikt na niej mieszka za wyjątkiem jednego psa, a mianowicie Monsieur Chien ( Mr Dog). Teraz ta wyspa to jego własność, on jest tam Panem i on pilnuje tego kto może, a kto nie może na wyspę przyjechać! Na szczęście to przyjacielski pies. Wszyscy, którzy chcą zobaczyć Casy powinni mieć ze sobą jakieś smakołyki dla Monsieur Chien. Pies staje się legendą i pewnie po latach jego „panowania” na wyspie powstanie pomnik. Ma już on swoje lata, ale wygląda na zdrowego. Lokalni mieszkańcy z innych wysp regularnie dostarczają mu jedzenie. Oprócz psa wysepka ma do zaoferowania oczywiście spacer dookoła (podziwianie dziewiczych plaż i palm kokosowych w gratisie). Spacer zajmuje około 1,5h. Po drodze znajdują się tablice informacyjne o lokalnej roślinności i miejscach , które są warte uwagi. Dla wysportowanych darmowa palmowa wspinaczka i świeża kokosowa woda.

Monsieur Chien

przepiękne wybrzeże Casy Island 

plaże- Casy Island 

typowy obrazek dla Nowej Kaledonii 

Nepenthes

wspinaczka po kokosy 

6.Escapade Island

resorcik- Escapade island 

Ta wysepka to miejsce dla ludzi, którzy kochają miejsca rodem z folderów biur turystycznych. Domki na wodzie, przypominające te słynne na Malediwach, restauracja z dobrym jedzeniem, bar z drinkami i błękit oceanu- to znajdziecie właśnie tutaj. To miejsce idealne na miesiąc miodowy dla ludzi, którzy chcą wydać pieniądze, lubią leżeć na plaży i sączyć pinakoladę z palemką. Nasze wrażenia z wyspy były oczywiście pozytywne. Nie skorzystaliśmy z bogatej oferty dań restauracyjnych, ale skusiliśmy się na kawę z dostępem do Internetu… Uzależnienie ludzi XXI wieku. Niemniej bez dodatkowych aktywności czas spędzony na tej wyspie mógłby się nieco dłużyć. Raj rajem ale co tu robić na tej plaży ? Oprócz baru i Wi-Fi wyspa oferuję również wynajem sprzętu do kite-surfingu oraz instruktorów. Dla ludzi o mniejszych nerwach proponuje snorkelling lub nurkowanie. Escapade Island jest małą wysepką, którą obejdzie się dookoła w około pół godziny. Moja opinia jest taka: ładna wyspa na jeden dzień.

Escapade Island jest w “bezpiecznej” odległości od stolicy, po sąsiedzku 

 

domki na wodzie… ciekawe ile kosztują?

druga strona Escapade Island

kite-surfing

Trochę historii, informacji i ciekawostek

 krajobraz Nowej Kaledonii 

Nowa Kaledonia została odkryta w 1774r. przez angielskiego podróżnika Jamesa Cooka. Po kilku latach wyspy przejęli Francuzi.  W 1864 r. za sprawą Napoleona III Nowa Kaledonia stała się kolonią karną, gdzie zsyłano więźniów politycznych i kryminalistów. W ten sposób chciano rozwiązać problem więzienia, które znajdowało się w Cayenne (Gujana Francuska), gdzie panowały nieludzie warunki- wysoka wilgotność powietrza, choroby tropikalne, epidemie i groźne zwierzęta. O tym ciekawym miejscu można przeczytać więcej w świetnej książce „Dzikie Wybrzeże” Johna Gimlette. Autor dokładnie opisuje Gujanę i miejsca, które napotkał eksplorując ten kraj. Ciekawa lektura o nieznanym zakątku świata. Kolonię karną w Nowej Kaledonii zamknięto w 1922r. Dzisiaj można zobaczyć to miejsce jako muzeum więzienne. Francuzi sukcesywnie zasiedlali te tereny, w przeważającym stopniu skupiając się na południowej części głównej wyspy. W tym samym czasie rozprawiali się z rdzenną ludnością- Kanakami. Pierwotni mieszkańcy Nowej Kaledonii byli zamykani w rezerwatach, a ich ziemie dzielono między siebie.

Dzisiaj na terenach wyspy działa polityka równowagi, która ma na celu pomieszać rdzennych oraz białych mieszkańców Nowej Kaledonii. Jednak cały czas  można zauważyć podziały. Południe głównej wyspy, stolica i większe miejscowości zamieszkiwane są przez ludność europejskiego pochodzenia. Północ oraz inne wyspy zasiedlone są przez Kanaków, którzy po dziś dzień żyją w klanach zgodnie ze swoja tradycją i rytuałami. Obie, tak różne od siebie kultury żyją obok siebie w zgodzie i porozumieniu. Kultura melinezyjska nadaje wyspie egzotycznego charakteru, a europejska sprawia, że łatwo się tutaj turystom odnaleźć. Mimo tego turystyka nie jest tutaj rozwinięta. Większość atrakcyjnych terenów należy do rdzennych mieszkańców, którzy nie chcą wystawiać naturalnego środowiska na potrzeby skomercjalizowanej turystyki. Nie ma tutaj bazy hotelowej, gastronomicznej i wszystkich tych udogodnień. Większość hoteli znajduje się w stolicy oraz na wyspie choinek (Pine Island), jednak nie są one na wysokim poziomie. Oprócz tego ceny są dość wygórowane. Dzięki temu Nowa Kaledonia jest wciąż dzika i niezadeptana.

Koszty życia na wyspach są dość wysokie. Większość produktów codziennego użycia jest importowanych z Australii, Nowej Zelandii lub z Francji. Francuzi nie obejdą się bez swoich przysmaków i doskonale ich rozumiem. Niestety ceny w sklepach są dwa razy większe niż w Europie, czy Australii. Można oczywiście znaleźć tańsze produkty, ale generalnie koszt życia jest tutaj wysoki.

Mimo wszystko Nowa Kaledonia ma do zaoferowania turystom bardzo dużo. Tamtejsze wiatry pozwalają uprawiać kite- surfing i windsurfing cały rok. Oprócz tego te wyspy to raj dla fanów nurkowania, snorkelowania i ogólnie pojętego świata podwodnego, który jest tutaj dosłownie na wyciagnięcie ręki. Tutaj można znaleźć dzikie, nie skażone ludzka ręką tereny i nawet nie trzeba za długo szukać. Domyślam się, że bez własnej łódki może być bardzo ciężko zobaczyć piękno tego kraju( istnieje opcja wypożyczenia jachtu). Cały urok Nowej Kaledonii polega na tym, że nie dość że ciężko się do niej dostać, to jak już tu jesteś to trudno się po niej przemieszczać. Doświadczenie mówi mi, że miejsca które są trudno dostępne zazwyczaj są jednymi z piękniejszych. Większość turystów, których dociera na bezludne wysepki to żeglarze, którzy mieszkają na swoich łódkach, a na wyspach pojawiają się tylko w celach spacerowych.  Posłuchajcie sami: krystalicznie czysta woda, największa na świecie laguna, rafa koralowa otaczająca wyspę, masywy górskie, nienaruszone ewolucją rośliny i organizmy oraz bezludne tereny…

 

Czy jest ktoś, kto nie chciałby chociaż na chwilę teleportować się na te rajskie wyspy? Ja bym chciała. Mam nadzieję, że kiedyś tam wrócę, a na Casy Island dalej będzie czekał Monsieur Chien…

kto by chciał pożeglować do Nowej Kaledonii?

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *