GWATEMALA- JEZIORO ATITLAN, CZYLI WULKANY, KAWA I BUJANIE SIĘ W HAMAKU

 

Jezioro Atitlán to punkt na trasie prawie każdego podróżnika odwiedzającego Gwatemalę. Powodów jest klika. Jednym z nich lokalizacja. Jezioro położone jest w kraterze, na wysokości ponad 1500 m n.p.m., otoczone przez 3 wulkany: San Pedro, Atitlán i Tolimán. Ze względu na tak malowniczą scenerie, pobliskie wioski nie narzekają na brak turystów. Innym powodem, który przyciąga odwiedzających jest niepowtarzalny klimat i atmosfera, która panuje na tym obszarze. Jedno jest pewne to miejsce przyciąga hipisów, nomadów, backpackersów, artystów, a oni czynią ten obszar jeszcze bardziej interesującym. Dookoła jeziora znajdują się liczne wioski i miasteczka, które różnią się od siebie wielkością, charakterem i cenami. Można tu spędzić kilka dni i codziennie robić coś innego: trekkingi, pływanie kajakiem, wycieczki łódką do innych wiosek, leniwe bujanie się w hamaku z  owocowym sokiem w jednej ręce i z książka w drugiej, zajęcia jogi, lub nauka hiszpańskiego, która cenami wygrywa w konkursie na ekonomiczną naukę tego języka z native speakerem. Dla smaku dodam, że znajdują się tutaj plantacje kawy, której można uraczyć w licznym kawiarniach nieopodal jeziora.

Cafe Las Cristalinas

Przysłowiową kropką nad ‘i’ są niskie koszty życia ( zakwaterowanie, jedzenie, atrakcje) i codzienne upajanie się kojącym widokiem na wulkaniczny krajobraz! Nasza przygoda z gwatemalskim jeziorem miała miejsce w styczniu i trwała tydzień. Naszym domem i jednocześnie bazą wypadową była miejscowość San Pedro– najtańsze i najbardziej ‘hippie’ nad jeziorem.

San Pedro de Laguna

TYDZIEŃ NAD GWATEMALSKIM JEZIOREM ATITLAN

  1. TRANSPORT

Dojazd do San Pedro:

chicken bus

Nasza podróż nad Jezioro Atitlán rozpoczęła się na granicy meksykańsko-gwatemalskiej. Chcieliśmy dostać się bezpośrednio do celu, jednak używając low-costowego, lokalnego transportu nie jest to prosta sprawa. Chickn bus ( kolorowy autobus, służący do przewozu dosłownie wszystkiego) z pod granicy do miejscowość Xela kosztował 50GTQ. Czas przejazdu zależy od warunków na drodze, pasażerów, kaprysu kierowcy i innych rzeczy, na które nie ma się wpływu. Proponuję słuchawki z dobrą muzyką, wodę, kilka przekąsek i uśmiech na twarzy. Po około 5 lub 6 h powinno się dojechać. Xela (Quetzaltenango) to czwarte najbardziej zaludnione miasto w Gwatemali, położone w Kordylierach ( 2350 m n.p.m.)

Xela- górskie miasto

Panuje tu dosyć surowy klimat ze względu na wysokość, jednak atmosfera miasta jest całkiem przyjazna. Spędziliśmy tam tylko jedną noc i długi poranek. Pomimo tak krótkiego czasu to miasto naprawdę przypadło mi do gustu. Mnóstwo turystów wybiera to miejsce do nauki języka hiszpańskiego, ze względu na szeroką ofertę rynkową. Jeżeli z jakiś względów znajdziecie się w tym mieście, szczerze polecam Hostel Black Cat. Za nocleg w dormie zapłaciliśmy 55GTQ razem ze śniadaniem, które mogliśmy sobie wybrać z karty ( duże i pyszne) i z nielimitowaną kawą. To był dobry wybór (!)

Hostel Black Cat

Stamtąd złapaliśmy chicken bus do miejscowości Santa Clara (chociaż kierowca powiedział nam, że dojedziemy bezpośrednio do San Pedro). Bilet kosztował 30GTQ . Po pewnym czasie w Gwatemali nauczyliśmy, że nie możemy ufać do końca w to co mówią kierowcy lub sprzedawcy. Santa Clara znajduję się już nie całe 13 km od San Pedro. Ten dystans pokonaliśmy autostopem w towarzystwie turystów z UK.

Transport łódką między sąsiednimi miasteczkami:

sama “przejażdżka” łódką to przygoda

Aktualne ceny łódki z wioski do wioski znajdziecie tutaj: https://growyourowncure.org/lake-atitlan-boat-schedule-price-and-times/

Pana to/from Santa Cruz/Jaibalito – Q10
Pana to/from San Marcos/San Pablo/San Juan/San Pedro – Q25
Pana to/from Santiago Atitlan – Q25
San Marcos to/from Santa Cruz – Q10
San Pedro to/from Santiago – Q10
San Pedro to/from Santa Cruz – Q20
San Pedro to/from San Marcos – Q10

  1. CO WARTO ZOBACZYĆ?

Jezioro otoczone jest górami i wulkanami

Samo przebywanie nad jeziorem to przyjemność, jednak oprócz hamakowania i popijania zimnego piwa można urozmaicić swój czas eksplorując gwatemalskie wulkany, kulturę, kuchnię, czy pobliskie plantacje kawy.

Wejdź na wulkan i podziwiaj świat z góry!

widok z Wulkanu San Pedro

San Pedro (3020 m n.p.m.) to wygasły stratowulkan, który wznosi się nad miasteczkiem San Pedro La Laguna, które często stanowi bazę wypadową dla turystów.

Tolimán (3158 m n.p.m.) to nieaktywny wulkan, aby zdobyć szczyt najlepiej startować w miejscowości San Lucas. Istnieje możliwość kempingowania na wulkanie.

Atitlán (3535 m n.p.m. ) nie jest często odwiedzany przez turystów. Doszły nas słuchy, że wyprawa na ten wulkan, nie jest do końca bezpieczna ze względu na lokalnych rabusiów. Jaka jest prawda- nie wiemy.

Spośród całej trójki my wybraliśmy się na szczyt San Pedro. Było blisko, tanio, wygodnie i ładnie. Mieszkając w San Pedro to najbliższy wulkan i najłatwiej jest zorganizować tam trekking. Bez przewodnika się nie obejdzie. Trzeba zapłacić tak czy siak, czy to przewodnikowi, czy przy wejściu. Koszt to 100 GTQ za osobę. Może być trochę drożej, ale taniej raczej nie będzie. My zamówiliśmy „usługi przewodnika” w miejscu naszego zakwaterowania. Rano zapłaciliśmy dodatkowe 10 GTQ za tuk tuka, który zawiózł nas pod wejście. Transport nie jest konieczny(ale pomocny). Od miasta do podnóża wulkanu jest około 2.5 km, tyle że pod górkę. My postanowiliśmy zaoszczędzić siły, a w drodze powrotnej (z górki) spacerem udać się do hostelu. Sprawa z naszym przewodnikiem wyglądała następująco. Był to człowiek w średnim wieku i zapytał nas na starcie czy chcemy żeby towarzyszył nam na sam szczyt? Powiedział, że szlak nie jest skomplikowany, praktycznie jedna droga, która prowadzi na szczyt. Oszczędziliśmy mu wysiłku i po 20 minutach zostaliśmy sami, a nasz przewodnik wrócił do miasteczka.

U podnóża znajduję się biuro rejestracyjne. Trzeba wpisać swoje dane, a przewodnik płaci bliżej nieznaną sumę pieniędzy strażnikowi. Sam trekking na szczyt nie należy do wymagających, ale spocić się można. Na początku widoki na trasie są dość urozmaicone. Widać pola uprawne kukurydzy, oraz plantacje kawy.

szlak prowadzi przez pola kukurydzy

Na trasie znajdują się drzewka z awokado. Warto to zanotować, ponieważ w drodze powrotnej można pozbierać owoce z ziemi i zapakować do plecaka. Jest to informacja od naszego przewodnika, którą dostarczył nam w ciągu tych 20 minut przez które nam towarzyszył. My po wyprawie awokado jedliśmy przez tydzień. Po pewnym czasie naszym oczom ukaże się pierwszy punkt widokowy „mirrador”. Będzie to piętrowa, drewniana budka z której można podziwiać jezioro. Później droga prowadzi przez las , gdzie widoki stają się bardziej monotonne. Kolejnym punktem widokowym, a jak dla mnie najlepszą atrakcją podczas całego trekkingu, jest huśtawka na drzewie. Opona i kawałek sznurka zawieszonego na drzewie- a taka zabawa (!) Na pierwszy rzut oka huśtawka nie wygląda zniewalająco, ale jak się usiądzie w kole i leci nad przepaścią z widokiem na jezioro, to szybko można o niej zmienić zdanie.

najlepsza część wspinaczki na Wulkan San Pedro

Po chwili adrenaliny wracamy na szlak. Trasa dalej wiedzie przez zacieniony las deszczowy, aż do kolejnego przystanku, który stanowi budka i toalety. Tutaj można zjeść drugie śniadanie, ponieważ na szczycie wiatr może przeszkadzać z delektowaniu się przysmakami. Od tego momentu zostało około 15 może 20 minut wędrówki do szczytu. Widoki z góry są imponujące. Można podziwiać jezioro w całej swej okazałości, pozostałe wulkany i wszystkie miasteczka rozproszone dookoła. Będąc w okolicy jeziora polecam wejść na wulkan w ramach aktywności, dla huśtawki, dla widoków i dla doświadczenia.

widok ze szczytu San Pedro
widoki zmieniają się wraz z kierunkiem wiatru
na szczycie San Pedro 3020 m n.p.m.

Konfrontując ten wulkan z innymi, na które miałam okazję się wspinać ten wypada kiepsko. San Pedro jest wygasłym wulkanem więc wrażenia są bardziej zbliżone do trekkingu na zwykłą górę, która wulkanem nie jest i nigdy nie była. Niemniej polecam, zwłaszcza jeżeli nie liczycie czasu w podróży. Cała wyprawa zajęła nam około 5h ( 3h podejście, 2h zejście). Dobrze jest zacząć trekking z samego rana, ponieważ podczas wspinania się po zboczu jest naprawdę gorąco, natomiast na szczycie, ze względu na wiatr jest dość zimno.

bujna, gwatemalska roślinność

Zobacz wschód słońca z perspektywy Indiana’s Nose !

przystań w San Marcos

W miasteczku San Marcos istnieje szlak, który po 30 minutach doprowadzi Cię do miejsca zwanego Indian’s Nose, z którego rozpościera się widok na całe jezioro i kolekcje małych wiosek położonych nad jego brzegami. Ten niesamowity widok zalecany jest szczególnie poranna porą, kiedy do słońce wstaje, a Ty możesz obserwować to zjawisko z niecodziennej perspektywy. Okolice są bezpieczne więc możesz wybrać się tam sam, lub wynająć przewodnika. Pamiętaj dobre zaczęcie dnia to połowa sukcesu !

Daj się pobujać na jeziorze !

wyjątkowo spokojne jezioro Atitlan

Jezioro Atitlán jest niespokojne. Częsty wiatr sprawia, że można poczuć ostre fale, które zaburzają gładką taflę jeziora. Jeżeli chcesz zobaczyć wulkany z innej perspektywy i przy okazji poczuć swoje mięśnie rąk wypożycz kajak i daj się ponieść (!) Wypożyczenie kajaku to koszt około 15 Quetzals za osobę.

Odwiedź okoliczne wioski !

kolorowe San Pedro de Laguna

Naokoło jeziora znajduje się 7 głównych okolicznych miasteczek (wiosek). Możesz wybrać jedną z nich, zaadoptować jako bazę, a pozostałe traktować jako cele pieszych lub łódkowych wycieczek. Muszę przyznać, że płynięcie motorówką to frajda sama w sobie, zwłaszcza jeżeli skipper nie przejmuje się zbytnio jakimikolwiek zasadami. My uczyniliśmy naszym tymczasowym domem San Pedro de Laguna. Wielu backpakersów robi podobnie, ze względu na niskie ceny i specyficzną atmosferę tego miasteczka. Osiedliło się tutaj wielu artystów i podróżników, którzy razem z lokalną społecznością tworzą w tym miejscu ciekawy klimat.

San Pedro de Laguna

centrum San Pedro

To najbardziej popularne miasteczko wśród backpackersów. Przede wszystkim przyciąga niskimi cenami, atmosferą i różnorodnym wachlarzem aktywności. Główna atrakcją dla piechurów jest tutaj wulkan San Pedro, dla wodniaków możliwość wypożyczenia kajaków, dla smakoszy kuchnia z całego świata z super widokami gratis, dla kawoszy świeża kawa ‘prosto’ z plantacji, a dla zmęczonych relaks w hamaku z drinkiem w ręku. Dla ciekawskich polecam wycieczkę pieszą do wioski obok San Juan. Knajpka z dobrym Wi-Fi, pyszną wegańską pizzą i kawą z kardamonem nazywa się Fifth Dimension.

The Fifth Dimension
bussines kawowy

Na smoothie polecam wybrać się do Sabada, a tam delektować się smakiem i widokami. Co do zakwaterowania. Im dalej od jeziora tym oczywiście taniej i bardziej pod górkę. Naszym domem stał się Hotel Peneleu , gdzie za prywaty pokój dwuosobowy z łazienką zapłaciliśmy 40 GTQ, czyli 20 GTQ na głowę (ok 10zł!) To się nazywa dobra cena. Oczywiście nie było to najpiękniejsze miejsce, ale za to miało przepiękny widok z tarasu na całe jezioro! Do tego dobre Wi-Fi i kuchnię, gdzie można było gotować. Z tego co wiemy ceny są różne, zależy od obłożenia i humoru właściciela. 

taras w Hotelu Peneleu

San Marcos

joga z kojącym widokiem

To miejsce medytacji, relaksu, odświeżenia energii i jogi. Miasteczko podzielone jest na dwie części: przybrzeżną, którą okupują hippie obcokrajowcy i inni turyści, oraz część znajdująca się powyżej- tam mieszkają lokalni mieszkańcy. Miasteczko jest dość drogie, ze względu na wysoką jakość usług, czy produktów. W sklepach przeważnie można kupić żywność organiczną, a restauracje skupione przy głównej oferują wyszukaną kuchnię.

organiczny charakter San Marcos

Wieczorem życie uliczne umiera. Większość turystów wraca ostatnią łódka do San Pedro, które w porównaniu do San Marcos jest dużo tańsze. Klimat wioski sprzyja medytacjom i wyciszeniu. Znajduje się tutaj mnóstwo szkół i ośrodków, które oferują kursy, bądź lekcje jogi. Jednym z nich jest ośrodek Piramides, gdzie uczestnicy medytują w środku „otwartych piramid” ( na świeżym powietrzu, w ogrodzie, po środku czegoś co kształtem przypomina piramidę). Codziennie rano odbywają się tam również zajęcia jogi. Koszt to około 50 GWQ. Innym miejscem godnym polecenia jest Hostel del Lago, na terenie którego znajduje się knajpka, miejsce do uprawiania jogi i szybko działający Internet. Hostel znajduje się nad samym jeziorem więc widoki gwarantowane. Co do kawiarni do z czystym sumieniem polecam Circles, gdzie serwują pyszną kardamonową latte, organiczne jedzenie, a w ogrodzie można spędzić całe popołudnie i nie będzie miało się dość.

Circles Cafe i smak kardamonowej kawy

Panajachel

lokalne stroje nadają Gwatemali koloru

 To  największe i najlepiej skomunikowane miasto nad jeziorem. Można się tutaj dostać chicken busem z miasta Antigua, czy Guatemala City. Z Panajachel można dopłynąć łódką do wszystkich okolicznych wiosek wokół jeziora. Przez pełnienie funkcji węzła przesiadkowego codziennie kręci się tam mnóstwo turystów, a dzięki temu baza gastronomiczno- hotelowa nie śpi. Na ulicach można spotkać wielu miejscowych handlarzy i dociążyć swój bagaż dodatkowymi kilogramami lokalnych wyrobów. Najbardziej polecany jest sobotni targ, gdzie ponoć można kupić najtańsze pamiątki z całej Gwatemali. Nie wiem, czy to prawda, nie sprawdzałam. Po sobotnim targu można wybrać się na niedzielny, który znajduje się  na szczycie góry w miejscowości Solola. Tam oprócz zakupów czekają Cię zapierające dech widoki.

Santiago

To najdłuższe i najbardziej tubylcze miasteczko nad jeziorem. Przede wszystkim znane jest jako dom Maximona ( ludowego, gwatemalskiego świętego). Z miasta rozpościera się ładny widok na wulkan San Pedro,

Santa Cruz

To mała wioska, znajdująca się w sąsiedztwie San Marcos. Można tu znaleźć kilka hoteli przy brzegu jeziora, pospacerować po okolicznych wzgórzach, czy spędzić leniwy czas na łonie natury.

Jaibolito

 To autentyczna, lokalna wioska, która nie przystosowała się do przyjmowania turystów. Nie znajdziesz tam oferty przygotowanej dla odwiedzających, ani wi-fi na każdym kroku.

Santa Catarina Palopo

 To wioska znajdująca się zaledwie 4 km od Panajachel. Można tu obserwować życie lokalnych mieszkańców, kupić kilka bibelotów od ulicznych sprzedawców lub wybrać się na gorące źródła.

Napij się lokalnej kawy !

coffee

Okolice Jeziora Atitlán sprzyjają uprawie kawy. Spacerując po okolicznych wioskach nieraz natkniemy się na plantacje tej cudownej rośliny. Nawet wspinając się na wulkan San Pedro można zauważyć krzewy i owoce kawowca. Kawa w tym rejonie hodowana jest i przetwarzana ręcznie. Dla zainteresowanych, w okolicy można wykupić „coffee tour” gdzie można obserwować proces produkcji od uprawy do zbiorów, a na koniec posmakować tego cennego napoju.  

Uprawiaj jogę!

W tym przypadku zdecydowanie polecam San Marcos. Dla osób, które wcześniej nie miały za dużo wspólnego z jogą w San Marcos na pewno mogą się sporo dowiedzieć i nauczyć. Dla osób które praktykują, tak naprawdę prawie każde miejsce nad jeziorem sprzyja wyciszeniu i oderwaniu od codziennej otaczającej nas rzeczywistości.

Ucz się hiszpańskiego!

W San Pedro de Laguna na każdym rogu widniały tabliczki informacyjne zapowiadające szkołę, czy lekcje języka hiszpańskiego. Jest tutaj w czym wybierać. Paweł skusił się na 2 godziny dla początkujących. Nauczycielka przyszła do naszego hotelu wraz z gotowym posiłkiem. Lunch plus 2 godziny hiszpańskiego kosztowały 60 GTQ. Na tygodniowych kursach można wynegocjować jeszcze lepsze ceny.

Delektuj się czekoladą !

W okolicach jeziora, w sklepach, kawiarniach i na targach znajdzieie przepyszną czekoladę, kakao, w różnych postaciach: do jedzenia, do picia, czy jako dodatek. Lokalna kawa i czekolada… Czy można lepiej ? 

jedna z lepszych czekolad !

Pobujaj się w hamaku, spaceruj, tańcz, poczytaj książkę, posiedź nad brzegiem jeziora i ciesz przepięknymi widokami, które są na wyciągnięcie ręki!

 

  1. INFORMACJE PRAKTYCZNE

Transport:

granica meksykańko-gwatemalska – Xela 50 GTQ

Xela- Santa Clara 30 GTX

łódka San Pedro de Laguna- San Marcos 10 GTQ czas: 15 minut

łódka San Pedro de Laguna- Panajachel  25 GTQ czas: 40 minut

przeprawa chicken busami Panajachel- Antigua

Panajachel- Solola 3 GTQ

Solola- Los Encuentros 2,5 GTQ

Los Encuentros- Chimaltenango 25 GTQ

Chimaltenango- San Lucas Sacatepequez 8 GTQ

San Lucas Sacatepequez- Antigua 5 GTQ

RAZEM: koszt trasy Panajachel- Antigua : 43,5 GTQ za osobę czas: pół dnia : )

Zakwaterowanie:

Hotel Peneleu w San Pedro de Laguna: 40 GTQ za dwie osoby

Hostel San Marcos w San Marcos: 60 GTQ ze śniadaniem za osobę

Przewodnik na Wulkan San Pedro:

100 GTQ za osobę

Lekcje języka hiszpańskiego:

2 gdziny z unchem- 60 GTQ

 

 

 

 

 

 

6 thoughts on “GWATEMALA- JEZIORO ATITLAN, CZYLI WULKANY, KAWA I BUJANIE SIĘ W HAMAKU

  1. Ale piękne widoki! Wejście na taką górę byłoby dla mnie czystą przyjemnością. Zwłaszcza, że uwielbiam trekking i zawsze podejmuję się nowych wyzwań 🙂

    1. W takim razie Gwatemala będzie dla Ciebie rajem zwłaszcza trekking na wulkan Acatenango! !!

    2. W takim razie Gwatemala będzie dla Ciebie rajem zwłaszcza trekking na wulkan Acatenango! !!

  2. Wycieczka do Gwatemali to moje marzenie. Super wpis – motywuje mnie aby jednak to marzenie spełnić 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *